Patrycja Mnich

4. listopada pokazała się moja książka „Hej, dziewczyno!” (wydawnictwo Papierowy Motyl)

Łucja, Zoya, Kamila… Patrycja Mnich, ceniona pisarka i scenarzystka, opowiada o kobietach jak nikt inny. „Hej, dziewczyno!” to świetnie skonstruowana, wciągająca opowieść o kobietach samodzielnych, błyskotliwych i odważnych. Feminizm, ale bez demagogii; teza – jednak bez publicystycznego koturnu, okraszona za to dowcipem, fantazją i komizmem sytuacyjnym. Nowa powieść Patrycji Mnich jest historią wspaniałych kobiet nie poddających się jakimkolwiek schematom myślenia i działania, realizujących cele w zgodzie z sobą, nie z jakimkolwiek dyktatem zachowań. To opowieść o sile, którą chwilami stać nawet na słabość. Zaborskie, te – jak pisze autorka – „wrzody na dupie” Krakowa, są wieczne. I właśnie to jest wspaniałe. Łukasz Maciejewski – krytyk filmowy i teatralny, wykładowca Szkoły Filmowej w Łodzi, członek Europejskiej Akademii Filmowej

Pisarstwo Patrycji Mnich przyciąga uwagę tworzeniem ludzkich portretów pisanych z czułością, ale bez idealizowania, ze zrozumieniem tego co w człowieku małe i duże. Umiejętność zauważenia i rozpoznania szczegółu, pojedynczego zdarzenia, zwrócenie uwagi na sprawy nieistotne, ukryte, poczucie humoru, dystans – to kolejne cechy wyróżniające tę prozę. Najnowsza książka w sposób nierozpoznany w polskiej literaturze jest próbą opisu pierwiastka żeńskiego z pełnym zrozumieniem dla jego wzlotu i upadku, dla jego niezwykłości i pospolitości, umiejętności przekraczania i banału. Ten ton jest nowy, odkrywczy i zasługuje na najwyższą uwagę. Tomasz Cyz – reżyser, eseista, były redaktor naczelny “Ruchu Muzycznego”, współtwórca i były naczelny “Dwutygodnika”

„Dziewczynom“ – przeczytacie na jednej z pierwszych stron książki. Dziewczyny, to wam ją dedykuję. Wszystkim moim przyjaciółkom, koleżankom, kobietom z mojej rodziny, czy raczej rodzin, których częścią jestem, a także kobietom i dziewczynom, których nie znam, a które właśnie teraz zastanawiają się nad tym, kim są. Napisałam książkę o rodzinie, w której są same kobiety, zapełniłam ją po brzegi kobietami, bo chciałam pokazać, że kobiety są różne, pełne, są jak kosmosy. Chciałam tą książką powiedzieć dziewczynom, że jeśli nie mieszczą się w schematach to bardzo dobrze i pięknie. To znaczy, że jeszcze nie zdążyły się w nie wcisnąć. Ale jeśli już to się stało, zawsze można z tego schematu wyjść i żyć swoim jedynym, niepowtarzalnym, zwyczajnie niebywałym życiem. Ta książka została napisana dla dziewczyn. Lecz oczywiście chłopaki i mężczyźni będą także najmilszymi mi czytelnikami. 

Dziewczyny, jeszcze słówko do was. Może którejś z was przypadnie ta opowieść do gustu, trafi w wasz czas i potrzeby. Może odłożycie ją na półkę, bo was znudzi, ale kiedyś do niej wrócicie, będziecie czytać po kawałku lub w całości. Może pokochacie te krnąbrne bohaterki tak jak ja, a może będziecie się z nimi wadzić, dyskutować. Bohaterkami są Zaborskie, zmyślona przeze mnie współczesna rodzina, złożona z samych kobiet. A towarzyszą im, wplecione w wątki fikcyjne, prawdziwe postaci, niezwykłe i nietuzinkowe Polki: Zofia Stryjeńska, Alina Szapocznikow i Krystyna Skarbek.

Ta książka ma wiele spowolnień, zamyśleń i momentów, które może trzeba było usunąć, by fachowo nadać jej wartkie tempo, uatrakcyjnić i ułatwić. Nie zrobiłam tego. Kiedy ją pisałam, sama chciałam taką właśnie książkę przeczytać, taka opowieść była mi wtedy potrzebna. I była dla mnie ważna. Skoro tak było wtedy, może teraz przyda się ona innej dziewczynie (a może chłopakowi). Może teraz inna kobieta jest w tamtym miejscu, w którym ja byłam, kiedy ją pisałam. Może zechce porozmyślać o tym, jak to jest być dzisiaj dziewczyną i kobietą. Może zechce otoczyć się moimi bohaterkami i spędzić z nimi chwilę.

Nie mam ambicji, by książka ta była ‚sukcesem“, w ogóle nie myślę o niej w takich kategoriach. Jednym się spodoba, innym zupełnie nie. Wiem jedno. Pisałam ją z czułością do was, dziewczyny, chciałam wam podarować coś od siebie, co może kiedyś wam się przyda. Mogłam wam dać kolorowe kamyki na szczęście albo kieszonkowy gaz pieprzowy, czy pastylkę wzmacniającą, ale napisałam tę historię. Chciałam sobie z wami pogadać. A wy zróbcie z tą opowieścią, co uznacie za słuszne. 

Premiera: 4 listopada 2019. Książkę można kupić między innymi na: www.motyleksiazkowe.pl